|
Wczoraj we Florencji towarzysko spotkali się Włosi z Belgami. Squadra Azzurra wygrała 3-1, a bohaterem spotkania był snajper Udinese Calcio - Antonio Di Natale.
Włosi od samego początku spotkania narzucili rywalowi szybkie tempo . Długi przeżuty wzdłuż boiska i bardzo przebojowa gra Di Natale przyniosły pozytywny skutek już w 8 minucie. Po kapitalnym dryblingu i dośrodkowaniu Pirlo piłkę do siatki wpakował niepilnowany Di Natale. Lewoskrzydłowy Italii strzelił bardzo precyzyjnie i efektownie, pozostawiając bramkarza bez najmniejszych szans. Jeszcze przed przerwą ten sam zawodnik wykorzystał błąd Belgów i w sytuacji sam na sam podwyższył wynik na 2-0. W pierwszej części podobać mógł się młody Aquilani, który grał z młodzieńczym polotem, ale co ważne, także z dużą dokładnością.
W drugiej części meczu na boisku pojawili się m.inn. Antonio Cassano i Alex Del Piero. Ten drugi już po 4 minutach obecności na boisku zaliczył asystę przy golu Camoranesiego. Del Piero był bardzo aktywny, ale gola zdobyć nie zdołał. Miał ku temu dwie okazje, jednak za każdym razem tak samo stracił piłkę. Cassano z kolei po dynamicznym wejściu do gry jakby czuł się zagubiony na boisku. Może ochotę do gry odebrali mu rywale, którzy nie szczędzili niepokornego Włocha. Najjaśniejszym punktem Włochów w drugiej połowie był Gianluca Zambrotta, który pokazał trenerowi, że znacznie lepiej czuje się grając na prawej stronie. Szybkie rajdy obrońcy Barcelony stanowiły największe zagrożenie dla Belgów. Przyjezdnych stać było na honorowego gola, którego autorem był Wesley Sonck. Wykorzystał on dobre dośrodkowanie z rzutu różnego pozostawiając Buffona bez najmniejszych szans na interwencję.  Włosi pokonując Belgię 3-1 w dobrych nastrojach mogą udać się na turniej docelowy. Roberto Donadoni pokazał kibicom, że jego drużyna jest elastyczna jeśli chodzi o taktykę. Włosi mogą grać 4-3-3 i 4-4-2. Selekcjoner Italii zapewne postawi jednak na ten pierwszy system, w czym upewnił go też wczorajszy mecz. |