|
Gwiazda AS Romy i podstawowy piłkarz złotej drużyny Marcello Lippiego - Simone Perrotta opowiada o swoich odczuciach przed tymi mistrzostwami, swojej uniwersalności i tym, w jaki sposób przegapił Euro 8 lat temu.
O SWOIM MIEJSCU NA BOISKU " Dwa lata temu wielu mówiło, ze nie zagram podczas mundialu. Trener Lippi jednak postawił wtedy na mnie w pierwszym meczu z Ghaną i byłem podstawowym zawodnikiem już przez cały turniej.Chciałbym, by i tutaj miała miejsce podobna sytuacja. Donadoni może na mnie liczyć w każdej taktyce. Mogę grać tak jak w Romie, za napastnikiem, ale nie przeszkadza mi też gra bardziej w głębi pola. Czy zagramy ze skrzydłowymi, czy bez nich jestem gotowy do gry" O CAŁYM TURNIEJU "Doskonale wiemy, ze jesteśmy w trudnej grupie, ale jesteśmy też gotowi by stawić temu czoła. Mocniejsi o doświadczenia sprzed dwóch lat. Tamten turniej dodał nam pewności siebie. Wiemy, że ta impreza jest bardzo trudna, trzeba pokazać wiele dobrego, by zaistnieć, ale jesteśmy przeświadczeni o własnej wartości" PRZED HOLANDIĄ "Na pewno Holendrzy będą się chcieli zrewanżować za mecz sprzed 8 lat. Co prawda, ja nie widziałem tamtego meczu, bo musiałem odbyć służbę wojskową. Koledzy jednak mówili mi, ze było to fascynujące wydarzenie wygrać w taki sposób - grać w 10 na 11 i wygrać. Wtedy jednak było też rozczarowanie z powodu przegranego finału. Wolałbym przegrać z Holandią, gdybym wiedział, ze zostaniemy mistrzami" |