Wczoraj w Klagenfurcie Polacy po raz pierwszy zagrali na finałach mistrzostw Europy. Nie był to jednak debiut udany, bowiem nasza reprezentacja uległa Niemcom 2-0. Ze łzami w oczach pogrążył nas Łukasz Podolski. Pierwszy gol dla Niemców, został uznany nieprawidłowo !
Początek meczu wyglądał obiecująco. Dośrodkowanie Żurawskiego, błąd Lehmanna i Krzynówek stanął przed wielką szansą na gola. Niestety, piłkarz Wolfsburga uderzył wysoko pond bramką. Od pierwszego gwizdka polscy obrońcy źle zastawiali pułapki ofsajdowe. Najpierw niedokładność Klosego sprawiła, że cudem uniknęliśmy straty gola. Potem Klose podał już piłkę dokładnie i Podolski wpakował ją do bramki obok bezradnie interweniującego Boruca. Snajper urodzony w Gliwicach strzelając gola miał rozdarte serce. Nie manifestował jednak radości. Było widać łzy w jego oczach. Przecież gdyby parę lat wcześniej wypadki potoczyły się inaczej mogłem cieszyć się teraz z gola dla Polski - zdawał się mówić w duchu Podolski. Inna sprawa, że sędzia pomylił się przy ocenie sytuacji i powinien odgwizdać spalonego. W polskim zespole najlepiej przez tą pierwszą część meczu prezentował się Mariusz Lewandowski, który odbierał, rozgrywał i strzelał na bramkę Niemców.
Po przerwie zszedł z boiska Żurawski, a w jego miejsce pojawił sie Roger. Brazylijczyk nadał grze reprezentacji inną barwę. Niemcy nie mieli na niego sposobu. Nie był tak czytelny jak Żurawski, przez co Polska długimi momentami zaczęła dominować na boisku.  Niestety Niemcy wyprowadzali groźne akcje, szybko grali w drugiej linii i w końcu sprowokowali Pawła Golańskiego do błędu. Piłka znowu trafiła na nogę Podolskiego i ten po raz drugi, potężnym wolejem, nie dał żadnych szans Borucowi. W międzyczasie, choć Polacy mieli optyczną przewagę, kapitalnymi interwencjami popisywał się Boruc. Po jednym ze strzałów Ballacka cudownie przeniósł piłkę nad poprzeczką. Strata drugiego gola całkowicie podcięła Polakom skrzydła. Nie wiele dało wejście Łukasza Piszczka, a Marek Saganowski z czterech metrów, strzałem głową trafił prosto w bramkarza. To była dla Polski najlepsza i ostatnia okazja w tym meczu. Niemcy wygrali jak zawsze, choć byli w zasięgu. Jakże inaczej wyglądałby ten mecz z Bronowickim i Błaszczykowskim w składzie ! Cóż - Polska znowu uległa w pierwszym grupowym meczu. Znowu następny jest "o życie". Pora się podnieść i pokonać gospodarzy - Austrię. Polska - Niemcy 0:2 (0:1) 0:1 Lukas Podolski 20 min. 0:2 Lukas Podolski 72 min. Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Michał Żewłakow, Jacek Bąk, Paweł Golański (75. Marek Saganowski) - Wojciech Łobodziński (65. Łukasz Piszczek), Dariusz Dudka, Mariusz Lewandowski, Maciej Żurawski (46. Roger Guerreiro), Jacek Krzynówek - Euzebiusz Smolarek Niemcy: Jens Lehmann - Philipp Lahm, Per Mertesacker, Christoph Metzelder, Marcell Jansen - Clemens Fritz (55. Bastian Schweinsteiger), Torsten Frings, Michael Ballack, Lukas Podolski - Miroslav Klose (90+1. Kevin Kuranyi), Mario Gomez (75. Thomas Hitzlsperger) |