|
Wpisał: Mateusz Kornas
|
|
23.05.2008. |
Wczoraj do reprezentacji dołączyli jej dwaj eksportowi zawodnicy - Jacek Krzynówek i Jakub Błaszczykowski. Pierwszy prowadził już kadrę do sukcesów, drugi musi to dopiero zrobić. Czy młody wilczek pójdzie śladami starego wygi ?
Błaszczykowski ma za sobą dobry sezon. Choć często miewał kontuzje, to jeśli był zdrowy należał do wyróżniających się zawodników swojego zespołu. Krzynówek grywał końcówki, stracił zaufanie trenera z początku sezonu, a cała sytuacja wygląda bliźniaczo podobnie do tej sprzed dwóch lata. Jest efekt nie był dobry dla samego zainteresowanego. Patrząc z tej perspektywy, nie można się oprzeć wrażeniu, że to Błaszczykowski ma większe szanse być wiodącą postacią reprezentacji.
Kiedy patrzyłem na Kubę w ostatnim meczu Bundesligi, odrobinę się zmartwiłem. Pomyślałem - oszczędza się i dobrze, przecież Euro za pasem. Wczoraj słyszę jego wypowiedź, że czuje się zmęczony i potrzebuje odpoczynku, by na nowo złapać ochotę do gry. Byłem naiwny. Szybko przeanalizowałem fakty i doszedłem do wniosku, że Niemcy przemęczyli nam piłkarza. Pamiętam jak ledwo co po kontuzji, zagrał dwa mecze w przeciągu 4 dni, w tym dogrywkę z Bayernem o Puchar Niemiec. Mimo, długiej przerwy w grze, trener ani myślał stosować taryfy ulgowej dla Polaka. Nie zagłębiam się w to, czy w Borussi zrobili to z premedytacją, ale po prostu boję sie o Polaka.
Kuba to jednak profesjonalista pełną gębą. Jak jestem pewny, ze Żewłakow i Lewandowski będą gotowi, by dać z siebie maksa 8 czerwca, tak ufam, że Błaszczykowski zrobi wszystko, by stanąć na nogi. Warunki ma ku temu wyborne. Szkoleniowiec z najwyższej półki, otaczający się grupą fachowców, specjalny jadłospis, który ma dać kopa zawodnikom, a przede wszystkim fajna atmosfera - na to wszystko gracz Borussi może liczyć. Na Kubę trzeba chuchać i dmuchać, bowiem to on może być nie tylko kluczowym zawodnikiem reprezentacji, ale ma też wszelkie predyspozycje ku temu, by stać się gwiazdą Euro. To on może być naszym Cristiano Ronaldo. Piłkarzem, który zrobi różnicę. Jeśli mamy na kogoś liczyć, to nie na Żurawskiego, nie Krzynówka, a nawet nie na Smolarka, tylko właśnie na Błaszczykowskiego. Obok Żewłakowa Kuba jest jedynym reprezentantem, który nie od święta gra na europejskim poziomie. Taka prawda. |